Krystian Gontarek, nastoletni twórca 4 startupów GameTeller Kidgifter I Spotie.me

Masz 17 lat i jesteś twórcą aż 4 startupów. Kiedy to wszystko się zaczęło?

W 2012 roku, kiedy miałem jeszcze 10 lat. Wtedy to razem z siostrą, zacząłem zastanawiać się, gdzie tak często wyjeżdża mój tata. Postanowiliśmy go o to zapytać. Opowiedział nam wtedy o wydarzeniach, na które jeździ – najczęściej konferencjach związanych z technologią i startupami. Drążyliśmy temat dalej i dzięki temu dowiedzieliśmy się, czym są te całe startupy. Tata opowiedział nam także o pewnym wydarzeniu, na które miał niedługo się wybrać. Startup Weekend – 3 dniowy event, na który przychodzą ludzie z pomysłami oraz osoby z umiejętnościami potrzebnymi do jego realizacji – programiści, marketingowcy, graficy itd. Przez 3 dni starają się doprowadzić projekt do jak najdalszego etapu – opracować koncepcje i biznes model, zweryfikować wśród potencjalnych klientów, stworzyć prototyp. Spytaliśmy taty, czy nie możemy także pojechać na taki event. Zgodził się, ale pod warunkiem że przygotujemy się do niego i weźmiemy udział – ze swoim pomysłem lub dołączając do czyjegoś zespołu. Stwierdziłem, że zrealizuję własny pomysł.

Przed Startup Weekendem niestety okazało się, że moja siostra nie może na niego pojechać. Po burzy mózgów wybrałem, więc pomysł na aplikację do rekomendacji gier, którą nazwałem potem GameTeller. Rozpoczęliśmy przygotowania – opis założeń pomysłu, napisanie podstawowego biznes modelu i naukę 1 minutowej prezentacji w języku angielskim. Na samym wydarzeniu poza moim tatą, zwerbowałem do zespołu jeszcze grafika – Dariusza Kosibę. Mimo małego zespołu postanowiliśmy działać dalej. Poznałem tam wiele osób, którzy zainspirowali mnie do dalszego rozwoju. Na koniec udało mi się zgarnąć 2 miejsce wg. jury. Po Startup Weekendzie uczyłem się regularnie tworzenia stron internetowych i kontynuowałem projekt GameTeller. Dalej to wszystko potoczyło się już dosyć szybko  nowe projekty, nowe umiejętności, nowi ludzie i wiele prelekcji. Aż w końcu znalazłem się w ty miejscu, w którym jestem teraz.

Tata towarzyszył Ci od samego początku. Był dla Ciebie inspiracją?

Na samym początku był dla mnie głównym źródłem wiedzy o zakładaniu biznesu – to on wprowadził mnie w większość jego aspektów. Przez pierwsze 4 lata był cały czas aktywnym uczestnikiem moich startupowych zespołów. Muszę przyznać, że z wiekiem coraz częściej pojawiały się między nami dyskusje, spowodowane zróżnicowanymi zdaniami na wiele tematów w startupach. Jednak w większości przypadków miał on zwykle racje i po jakimś czasie dochodziłem wniosków, które on przedstawiał mi sam parę miesięcy wcześniej. Nadal jest on dla mnie mentorem numer jeden i osobą, bez której nic z tych rzeczy najprawdopodobniej bym nie robił. Najbardziej wartościowe były jego doświadczenia i opowiadanie o błędach, które sam popełnił w przeszłości we własnych biznesach – dzięki temu ja nie musiałem części z nich powtarzać, żeby przekonać się o ich konsekwencjach na własnej skórze.

Można śmiało powiedzieć, że jesteś już przedsiębiorcą. Nie zaniedbałeś przy tym edukacji. Jak pogodzić życie nastolatka z działalnością biznesową?

Jest to głównie kwestia organizacji swojego czasu. Warto poświęcić te 15 minut wieczorem codziennie, aby zaplanować sobie następny dzień – co i kiedy chcemy zrobić. Kiedy wejdzie się już w ten rytm, to zaczyna się wyciągać wnioski, jak coraz produktywniej organizować sobie czas. Warto także zachowywać balans we wszystkim co robimy – nie układaj sobie czasu 50:50 na startupy i szkołę. Dodaj do tego wszystkiego jakiś sport, inne pasje i czas na odpoczynek. Inaczej można się łatwo wypalić.

Pasjonujesz się programowaniem i spełniasz w tym co robisz na co dzień. Czego uczy nas realizacja własnych pomysłów? 

Moim zdaniem przygotowuje nas do dorosłego życia. Tam też będziemy stawiali sobie cele i do nich dążyli. A żeby zrealizować jakiś pomysł lub spełnić swoje marzenie, musimy pokonywać przeszkody, które stoją nam na drodze. Po takich próbach warto wyciągać wnioski – co robiliśmy źle, a co dobrze. Dzięki temu będziemy jeszcze lepiej przygotowani do tego, jak podejść do realizacji swoich pasji.

Prowadzisz warsztaty, na których uczysz innych przedsiębiorczości. Co możesz poradzić swojemu rówieśnikowi, myślącemu o stworzeniu własnego startupu? 

Najważniejsze jest to, żeby nie bać się wychodzić do ludzi i prosić ich o pomoc. Na swojej drodze napotkałem masę ludzi – czy to dorosłych czy moich rówieśników, którzy mnie czegoś nauczyli. Chyba to właśnie ich rady były dla mnie najważniejszym źródłem nauki, zarówno startupów i programowania. Gybym zamknął się w swoim pokoju i próbował zrealizować swoje pomysły zupełnie sam, nie szukając osób, które robiły już podobne rzeczy i nie nawiązując z nimi znajomości, to jestem prawie pewien, że uczyłbym się wszystkiego co najmniej 2 razy dłużej, a może nawet po jakimś czasie przestałbym robić to co robię, bo nie czułbym się przez nikogo doceniany. Bo warto pamiętać, że poza wiedzą potrzebujemy też od kogoś wsparcia – bycie docenionym na prawdę dodaje skrzydeł.

Krystian Gontarek od 13 roku życia wspólnie z tatą Krzysztofem prowadzi warsztaty dla gimnazjalistów – http://szlachtastartupuje.pl/