Każdy jego filmik oglądają setki tysięcy fanów. Młody twórca przyciąga widzów niezwykłą charyzmą i zaangażowaniem. Kocha dzielić się z innymi swoją pasją i zarażać młodych ludzi pozytywną energią.

Remigiusz “ReZi” Wierzgoń, Jeden z najpopularniejszych polskich YouTuberów

Ponad 3 miliony subskrybentów na YouTube – a to wszystko zaczęło się od zabawy kamerką, którą dostałeś na I komunię?

Zabawa zaczęła się około 12 lat temu, wtedy zainteresowałem się kamerą i nagrywaniem filmów. Bardzo szybko przeistoczyło się to w gry komputerowe i relacjonowanie rozgrywek, które miały miejsce. Na początku pokazywałem, co mam w grach komputerowych. Potem dodałem do tego komentarz głosowy. Później po mniej więcej roku pojawiła się kamerka i wszystko zaczęło przybierać formę show. Teraz to już casual gaming i spontaniczny life style, w którym zależy mi na zarażaniu ludzi, szczególnie tych młodych pozytywną i dobrą energią. Moje początki to nieprofesjonalny gaming – teraz dodatkowo sport i relacjonowanie podróży. Prowadzę też serię vlogów, gdzie nie zawsze wyjeżdżam na koniec świata. Staram się pokazać młodym ludziom, że da się korzystać z życia, niezależnie od tego ile masz w portfelu. Można  ten czas świetnie spędzić ze znajomymi. Ważne, żeby chłonąć każdy detal, który czyni Cię szczęśliwym. Często wspominaliśmy z Izaakiem, o tym że to nie sprzęt jest wyznacznikiem oglądalności. Ludzie nie spotykają się z nami tylko dlatego, że zrobiliśmy ładny kadr. Są z nami, bo chcą usłyszeć co mamy im do powiedzenia i w jaki sposób to robimy. W moim przypadku na przestrzeni tych 10 lat rzeczywiście jakość podskoczyła w górę, tak jak i próg wejścia. Wszystko posunęło się do przodu. Kiedy zaczynałem łatwiej było zaistnieć w Internecie. Twórców było zdecydowanie mniej.

Nagrywanie odcinków zajmuje kilka godzin dziennie, jednocześnie zajmujesz się działalnością charytatywną, prowadzisz z tatą sklep online i znajdujesz jeszcze czas na podróże i realizowanie swoich pasji jaką jest sport i ukochane enduro. Wystarczają Ci na to wszystko tylko 24 godzinny dziennie?

Dobre kilka dodatkowych godzin jak najbardziej by się przydało. Rok temu zostałem zmuszony do oddania montażu w inne ręce. Teraz mam od tego ekipę, która bardzo mi pomaga. W realizację większych projektów angażuje też dwóch czy trzech operatorów, bo sam już po prostu nie dałbym rady.

Robisz bardzo wiele dla innych i sprawia Ci to radość. Zawsze podkreślasz, że chcesz pomóc tym, którzy nie mieli na swojej drodze tyle szczęścia. Musisz być niezwykle dumny z sukcesu akcji Rezimy Dobrem.

Trochę na pewno jestem. Wykorzystując zasięgi, którymi dysponujemy, da się zrobić wiele dobrego. Trzy lata temu postanowiłem z tygodnia na tydzień zrobić akcję charytatywną. Postanowiliśmy przeznaczyć na ten cel całą kwotę ze sprzedaży koszulek. Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu. W ciągu doby zebraliśmy 130 tysięcy, co spowodowało, że prawie utopiłem firmę. Rok później udało się zaplanować drugą akcję, która była już lepiej skoordynowana. Zebraliśmy ponad 340 tysięcy, co pomogło wybudować Interaktywny plac zdrowia dla dzieci zdrowych i niepełnosprawnych. Cieszę się, ale nie jest to wyłącznie moja zasługa, lecz całej naszej ekipy. Sztab ludzi, czuwał nad akcją i nie wziął za to ani złotówki. Mieli w tym udział również moi najbliżsi, przyjaciele i rodzina. I najważniejszy współczynnik, czyli ludzie którzy nas wsparli i kupili koszulki.

Użytkownicy YouTuba tworzą swego rodzaju społeczność. Oglądają Cię miliony widzów, a na meet upach spotykasz się z dziesiątkami tysięcy fanów – to wielka odpowiedzialność. Zdajesz sobie sprawę jak duży masz wpływ na młodych ludzi?

Dosyć wcześnie zdałem sobie z tego sprawę. Jako 16 latek spróbowałem zacząć używać wulgarnego języka – co rodzice bardzo szybko wybili mi z głowy i dosadnie wytłumaczyli, że nie tędy droga. Widzowie, którzy mnie oglądają, szczególnie ci najmłodsi chłoną jak gąbki. To co twórcy im prezentują i w jaki sposób to przedstawiają, jest bardzo istotne. Niestety często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo wpływają na młodych ludzi, którzy jeszcze nie do końca mają wyznaczone granice tego co dobre, a co złe. Młodzież powoli ucieka już od telewizji. Wybiera Internet, bo tam sama może wybrać interesujące ją treści, które chce obejrzeć. Odpowiedzialność, która spoczywa na nas jako twórcach, jest zatem ogromna. Nie tylko pod kątem tego co się mówi i prezentuje, ale też całego zaplecza technicznego. Wygląda to jak jednoosobowa działalność. Jestem studiem, czasem operatorem, dźwiękowcem, czy reżyserem. Aby sprostać rozwiniętej skali tych wszystkich działań to prawdziwe wyzwanie.

Twoja kariera rozpoczęła się dosyć wcześnie i rozwinęła w niesamowitym tempie, jednak sodówka nie uderzyła Ci do głowy i nie zaniedbałeś edukacji. Zostałeś ambasadorem akcji  #dobryZAWODnik organizowanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Co sądzisz o promowaniu szkolnictwa zawodowego wśród młodzieży?

Wszystko zależy personalnie od upodobań młodego człowieka. Czy chce ukierunkować swoje wykształcenie, czy udać się na studia. Możliwości jest wiele. Ja polecam technikum. Sam szkoliłem się w zawodzie technik informatyk i czas ten wspominam bardzo pozytywnie. Wiele się nauczyłem i choć finalnie nie jestem informatykiem, bo jednak YouTube przejął przysłowiową pałeczkę, to miałem okazję przyswoić wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną oraz technicznie wszystkiego doświadczyć. Wziąłem udział w kampanii, bo widziałem w tym wyższy cel. Miało to spójny sens z tym co prywatnie uważam i robię oraz wiązało się z całością mojego YouTuba.

Taka intensywna aktywność w Internecie wiąże się też niestety z falą negatywnych komentarzy. Jak widać nie zniechęca Cię to do ciągłego dzielenia się z innymi swoimi zainteresowaniami. Jak radzić sobie z osobami, które utrudniają nam drogę do realizacji swoich pasji?

Hejterzy i znawcy wszystkiego istnieją w Internecie od zawsze. Jedyną słuszną decyzją jest zignorowanie ich i skupienie swojej uwagi na dążeniu i realizacji własnych celów. Za każdym razem znajdzie się odsetek ludzi, którym się coś nie spodoba. Jestem jak najbardziej świadomy, że materiał o charakterze w jakim tworzę, nie musi wszystkim przypaść do gustu. Ale tak to już jest. Tak samo jak ze smakami, czy tym jakie auta i marki się lubi, każdy ma swoje upodobania.

Czy jest coś co chciałbyś powiedzieć teraz do Twojego rówieśnika, który czyta nasz wywiad w tym momencie?

Nie poddawaj się w dążeniu do celu. Za wszelką cenę staraj się go osiągnąć. Wiem, że to nie jest takie proste, dlatego zawsze życzę wszystkim, żeby realizowali się w tym co kochają. Nie każdy ma taką możliwość i wydaje mi się, że bardzo ważnym elementem jest walka z przeciwnościami, jakie życie przed nami stawia. Zdarzają się gorsze okresy. Sam przez takie przechodziłem, kiedy nagrywałem pierwsze filmy w gimnazjum. Rówieśnicy mnie wyśmiewali i nie tolerowali tego co robiłem. Mimo wszystko trzymałem się swoich idei i wyszło jak wyszło.

A wyszło bardzo dobrze!

Czy wyszło mi dobrze – nie mnie to oceniać. Jestem szczęśliwy z tego co mam i co mogę robić. Moi bliscy są w tym wszystkim obecni, co najbardziej mnie cieszy, bo zawsze będę podkreślać jak bardzo istotna w tej całej układance, w tym co robię aktualnie,  jest rodzina.  Gdyby nie ludzie obok mnie, nie mam pojęcia na jakim etapie byłbym teraz w życiu, ale na pewno nie w takim w jakim teraz jestem. Wydaje mi się, że bliscy, to bardzo ważny współczynnik i życzę każdemu, aby zaufani ludzie towarzyszyli im na ich drodze do celu.

 

Total
63
Shares