Dominik Strzelec, Prowadzący stacji TTV – znany z programów ,,Usterka” ,,Odlotowy Ogród” oraz ,, Testerzy”. Ogrodnik i majsterkowicz z pasją

Wyobraźmy sobie, że właśnie kupiłem dom. Ma spory, 1000-metrowy ogród, który jest jednym wielkim nieużytkiem. Od czego powinienem zacząć, żeby po kilku miesiącach cieszyć się piękną, nowoczesną przestrzenią?

 

Ostatnie lata, to niewątpliwie okres dużego ożywienia i inwestycji w przydomowe ogrody, ogródki działkowe i publiczne – miejskie strefy zieleni. Mnie to szczególnie cieszy. W Polsce obserwuję bardzo sympatyczny trend, którego efektem jest zmieniający się krajobraz. Kultura obcowania z naturą się zmienia i pojawia się coraz to większa świadomość i odpowiedzialność. Dobrze jest kiedy z pokorą i świadomością przewagi natury nad człowiekiem, ludzie starają się współtworzyć i właściwie korzystać z dobrodziejstw przyrody, choćby tej stworzonej na własny użytek😉.

„Nieużytek” to określenie, które kiedyś funkcjonowało w mojej głowie. Teraz „nieużytek” ustąpił miejsca „kawałkowi ziemi z potencjałem”😉. Zakup domu z połacią ziemi – to bardzo ważny moment. Ja popełniłem błąd laika i dałem się ponieść fantazji – kupiłem zbyt dużą działkę budowlaną. 1200 m2 – wydawała się nieco za mała. Teraz byłbym skłonny połowę odsprzedać – już urządzoną. Kwestia wielkości jest kluczowa, ale skoro jest już zakupiony dom i 1000 m2 przejdźmy do rzeczy. Na początek, proponuje zacząć od zmiany myślenia i podejścia do ogrodu, przestrzeni wokół domu i ciężkiej pracy. Własny, cudowny ogród to nie tylko kwestia posiadania, to przede wszystkim stan umysłu. Świadomość faktu, że tworzycie lub stworzycie układ wzajemnie się uzupełniający, w którym jedno bez drugiego nie może funkcjonować.

Kiedy mentalne kwestie są załatwione, można przejść dalej.

Pierwszym krokiem do własnego, wymarzonego zielonego azylu, czy przystąpienia do heroicznej walki z nieużytkiem, jest uporządkowanie kilku kwestii:

– jaki budżet możemy przeznaczyć na zagospodarowanie przestrzeni,

– jaki jest stan naszej wiedzy nt. ogrodnictwa, ekosystemu i jakim dysponujemy doświadczeniem (sprawne posługiwanie się szpadlem, grabiami, taczką, kielnią, poziomicą etc). Tu zalecam szczerość z samym sobą, choćby prawda miała okazać się bolesna 😉

– ile czasu w ciągu tygodnia możemy poświęcić na pracę w ogrodzie

– jak zamierzamy korzystać z ogrodu: rekreacja-relaks, aktywny wypoczynek, uprawa i plony czy w końcu jako reprezentacyjna wizytówka posiadacza. Odpowiedź na to pytanie na pozór jest prosta, lecz po chwili namysłu, może nastręczać sporo kłopotów. Dlaczego? Bo to pierwszy dom z ogrodem, więc trudno dokonać świadomego wyboru, skoro nie spędziło się 2 czy 10 sezonów we własnym ogrodzie. Jest porzekadło, które mówi, że pierwszy dom jest dla wroga, drugi dla przyjaciela, a dopiero trzeci dla Nas. Każdy z w/w sposobów eksploatowania przydomowej strefy, niesie ze sobą odmienne podejście do projektowania i samego projektu.

Po uporządkowaniu tych kwestii można przystąpić do podstawowego działania, czyli przygotowanie terenu. To proces mało twórczy, ciężki lecz bardzo istotny. Niezależnie od kierunku, w którym zmierzać będą założenia projektowe lub radosnej twórczości, teren należy posprzątać, wywieźć niepotrzebne rzeczy, śmieci czy pozostałości po budowie. Należy zapoznać się ze stanem gleby, jaki rodzaj istnieje w ogrodzie. To bardzo ważne. Ogród ma żyć przez dziesiątki lat. Czasami wystarczy glebę użyźnić, poprzez nawiezienie części zasobnego podłoża i wymieszać. Są jednak sytuacje, które wymagają większego zachodu. Glina – choć to bardzo zasobne podłoże, niestety bardzo trudne i wymagające sporego zachodu. Coraz częściej Klienci decydują się na wymianę takiego gruntu – relatywnie drogi, ale w perspektywie czasu opłacalny, zabieg. Po tym należy przeprowadzić wstępną niwelację terenu (usunięcie nierówności) lub ukształtować/stworzyć pagórki, skarpy, tarasy, etc. Prace zalecałbym w miarę możliwości wykonywać przy użyciu sprzętu ciężkiego (spychaczo -ładowarki, koparki, etc)- zaoszczędzimy sporo czasu i energii. Zamówienie dużych kontenerów na odpady bio i stałe to konieczność. Usunięcie starych, chorych drzew lub roślin – jeżeli brak doświadczenia, warto poprosić o pomoc fachowca, który wypowie się nt. stanu roślin. Łatwo tu przez brak wiedzy popełnić błąd.

Jak istotna jest tutaj rola projektowania i profesjonalnego wykonania? Czy możliwe jest, żebym sam „bawił się” swoim ogrodem, bez pomocy fachowców?

Projektowanie to zbiór czynności zmierzających do stworzenia przemyślanej, wolnej od wad, w pełni wykorzystującej potencjał topograficzny, hydrologiczny oraz florystyczny, przestrzeni lub krajobrazu. To moja definicja, którą stworzyłem w swojej głowie po zgromadzeniu doświadczeń na przestrzeni ostatnich lat. Projektowanie przestrzeni przydomowych i komercyjnych ma wspólny mianownik – ożywienie i przekształcenie wycinka przestrzeni na potrzeby głównych użytkowników. Liczą się tu możliwości adaptacyjne, świadomość użytkownika i zasoby – te finansowe, jak i mentalne. Nie można tu zapominać o tradycji, spójności i wyobrażeniu przyszłych lat. Uważam, że laik, świeżo po zakupie domu z ogrodem lub ogrodu czy działki rekreacyjnej – bez doświadczenia i wiedzy, nie jest w stanie stworzyć funkcjonalnego, estetycznego i poprawnie skomponowanego florystycznie ogrodu. Radosna twórczość, brak kierunku działania, koncepcji zagospodarowania doprowadzą tylko do frustracji, zniechęcenia a w skrajnych przypadkach do… mniejsza z tym.  Ja zachęcam do zwracania się po pomoc do biur projektowych, firm ogrodniczych. Pewnie, że to kolejny wydatek, ale warto, bo finalnie można sporo zaoszczędzić. Unikniemy zbędnego wyrzucania pieniędzy na niewłaściwe rośliny, nawozy, surowce i materiały.

Minimum jakie powinien zawierać projekt:

– opis i analizę przestrzeni: stan gleby, hydrologia, ukształtowanie terenu,

– krótki opis koncepcji założenia

– zestaw rycin i grafik: rysunki techniczne instalacji i konstrukcji, wymiarowanie powierzchni, rzuty utwardzeń, rabat

– wykaz materiału roślinnego wraz z charakterystykami gatunków i pielęgnacji.

Profesjonalne wykonanie ma kilka zalet:

– kiedy firma „zakłada” ogród, my możemy czas wykorzystywać po swojemu, zgodnie z własnym rytmem np. zawodowym.

– mamy gwarancję powodzenia i minimalizujemy straty

– czas realizacji – zdecydowanie krótszy niźli zrobilibyśmy to własnoręcznie (tu przypomina mi się historia, kiedy to dwóch sąsiadów zgłosiło się do mnie o wykonanie instalacji automatycznego nawadniania, ogrody podobnej wielkości. Sąsiad A: zdecydował się wykonać instalację u mnie – po 3 dniach jego ogród nawadniał się sam. Sąsiad B: stwierdził, że za takie pieniądze sam to wykona – u niego ogród nawadniał się sam po dwóch miesiącach i to mało skutecznie, bo trawnik miejscami podsychał. Bez komentarza).

Oczywiście, przy odrobinie znajomości tematu, dużej determinacji – istnieje możliwość stworzenia samodzielnie czegoś cudownego. Historia z autopsji: kiedy ja zakupiłem dom – byłem pewny, że ogarnę temat, choć wiedzy nie miałem, ale miałem zapał i przeświadczenie o niezniszczalności😉. Było bardzo ciężko. Wówczas nie wiedziałem, że stanie się to moją pasją i zajęciem. Popełniłem mnóstwo błędów, wydałem sporo kasy, spędziłem szaloną ilość czasu pod chmurką i…… po 3 latach walki powstało coś na kształt matecznika, uprawy eksperymentalnej. W ciągu kolejnych 5 lat ogród przekształcał się, zmieniały się w nim kształty i proporcje… dalej wyglądał nie najlepiej. Minęły kolejne 2 lata… jest ogród. Rośliny nabrały objętości, trawniki zyskały odpowiednie proporcje i kształty, widać zmieniające się formy, kolory. Można teraz wypoczywać. Uważam, że gdybym 11 lat temu zdecydował się na kompleksową usługę firmy ogrodniczej, teraz mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej, choć nie miałbym, takiej satysfakcji. Zatem wybór należy do każdego z osobna, ale jedno jest pewne – ogrodem można a nawet trzeba się „bawić się”, ale trzeba mieć świadomość co za tym idzie. Do odważnych świat należy.

Zatem postanowiłem zostać „bohaterem w swoim ogrodzie”. W jakie narzędzia i produkty powinienem się zaopatrzyć podczas swojej pierwszej wizyty w sklepie ogrodniczym?

To świetne pytanie. Ja jestem niczym chłopiec, który na widok zabawki nie może ustać w miejscu i wyciąga do niej rączki. Jestem totalnym gadżeciarzem i miłośnikiem narzędzi ręcznych, elektronarzędzi jak i tych mechanicznych. U dobrego, nowoczesnego ogrodnika, oprócz dobrych butów roboczych i rękawic – składzik musi kipieć. Nie chodzi tu tylko o bezmyślne gromadzenie sprzętów. W trakcie swojej kariery ogrodnika, przekonałem się, że tylko z perspektywy czasu i przeprowadzonych prac jestem w stanie odpowiednio się uzbroić. Narzędzia należałoby podzielić na te używane systematycznie i okazyjnie, ręczne i elektryczne, do obsługi materiału roślinnego i te do prac konstrukcyjno-dekoratorsko-budowlanych. Jedna ważna informacja – należy inwestować od początku w najlepsze rozwiązania. Narzędzia muszą być niezawodne i solidne. Tak jak pisałem – ogród to stan umysłu, trzeba przewartościować wiele kwestii.

Na początek narzędzia do prac ziemnych: szpadel, szpadel szkółkarski, łopata, łopatki do sadzenia, rylec, pazurki i motyka, grabie, kosz na kółkach, taczka (solidna), kilof.

Kolej na pracę z roślinami: sekator ręczny kowadełkowy, dwuręczne nożyce, opryskiwacz 1,5l i 5l, na sekatory i pilarki do drzew przyjdzie czas, siewnik prosty, walec, kosiarka (zależnie od areału trawnika elektryczna lub spalinowa).

Następnie: narzędzia konstrukcyjno-budowlane: tu mógłbym wymieniać bez końca. Mój warsztat jest wyposażony od wkrętarki po kompresor, od sznurka murarskiego po frezarki, od poziomicy po elektryczne nożyce do żywopłotu i o dziwo wszystko się przydaje i sprawdza. Trzeba mieć świadomość, że na cudowny ogród oprócz roślin składają się architektura, instalacje, utwardzenia i zbiorniki wodne, a jak na „Bohatera” ogrodu przystało, musi to wszystko wykonać własnoręcznie😉

Aranżacja takich przydomowych ogrodów może mieć różne cele. Zarówno reprezentacyjne, sadownicze, jak i czysto relaksacyjne niosą ze sobą nierzadko spore wydatki. Na jakie koszty muszę się nastawiać posiadając wymarzony ogród i chcąc go utrzymać w nienagannym stanie?

Nie owijając w bawełnę czy agrowłókninę, ogród to spora skarbonka, z tą różnicą, że skarbonkę możemy w pewnym momencie opróżnić, a ogrodu nie. Uważam, że można inwestować w ogród szalone pieniądze. Wydatki pojawiają się od początku i tak trwają i trwają, a czym ogród starszy tym mam wrażenie, że wydatków przybywa. Zaczynając od projektu. Koszt wykonania opracowania uzależniony jest od wielu czynników (wielkość ogrodu, stopień złożoności, ukształtowania terenu, ilość utwardzeń, instalacje dodatkowe, koszty analiz i ekspertyz np. hydrologicznych, geodezyjnych, etc), można przyjąć, że 1000 m2 będzie kosztować od 2500-15000 zł.

Po projekcie przychodzi czas na realizację. Jeżeli szarpniemy się na samodzielną walkę – koszty finansowe robocizny spadną do zera, a koszty nerwów, depresji i prawdopodobnie utraty części zdrowia – wzrosną niebotycznie 😉. Jeżeli zlecimy pracę firmie profesjonalnie przygotowanej, przygotujmy się na wydatki. Przyjmuje się, że wykonanie kompleksowe 1 m2 ogrodu (bez projektu) to koszt od 150-300 zł. Ten koszt nie uwzględnia wybudowania altany, pieca chlebowego czy tarasu – te elementy wyceniane są oddzielnie. Również oprawy lamp i zbiorniki wodne są kalkulowane oddzielnie. Tak jak wspomniałem, wszystko jest kwestią określenia budżetu jakim dysponujemy, bo dostępność materiałów jest spora tak jak rozpiętość cenowa. 1 m2 utwardzonej nawierzchni w zależności od materiału może kosztować od 50 do 170 zł. To tak jak z samochodem w salonie- wersja podstawowa różni się bardzo od tej doposażonej, choć to wciąż ten sam model.

Innymi kosztami są pieniądze wydawane na bieżąco. Systematyczna pielęgnacja ogrodu oczywiście nie musi kosztować krocie, ale trzeba będzie wykonywać wszystko samodzielnie, do czego ja w miarę możliwości serdecznie zachęcam. Wiem również, że nie zawsze się uda samodzielnie zadbać o zieleń i wówczas trzeba posiłkować się wsparciem mniej lub bardziej wyspecjalizowanych fachowców. Niezależnie od tego czy zapłacimy 100 czy 300 zł za roboczodzień pracy firmy, po naszej stronie i tak pozostać musi kontrolowanie stanu zieleni. Mówię tu o szkodnikach, pojawiających się objawach chorób, po to by móc szybko zareagować i zadziałać. Tu pojawiają się koszty zakupu preparatów ochrony roślin, które są nietanie. Im większy ogród tym więcej potencjalnych zagrożeń, to logiczne. Podam przykład: Koszt preparatów ochronnych mojego ogrodu (1200 m2) – 450 zł/sezon. Podobnie jest z nawozami i odżywkami (ja w sezonie wydaję jakieś 600-800 zł).  Załóżmy, że w nowym ogrodzie 300 m2 to będzie soczysty zielony trawnik. Aby taki mógł być, trzeba go dokarmiać i w sezonie przyjdzie za to zapłacić jakieś 300-500 zł. Nie wspomnę o koszeniu, wertykulacji i aeracji no i nawadnianiu (opłata za wodę).

Naprawy i konserwacja. Na bieżąco usuwamy usterki i przeprowadzamy konserwacje. Malujemy, impregnujemy i wymieniamy zużywające się elementy – to również złotówki ubywające z naszego portfela. Preparaty ochrony drewna, ogólnie dostępne, coraz wyższej jakości i zapewniające dłuższą żywotność. Koszty preparatów wystarczające na zabezpieczenie materiałów to może być wydatek rzędu 100 zł a może być 500 zł (np. konserwacja tarasu czy altany). Dlaczego to takie ważne, aby na bieżąco dbać o nasz ogród? Ponieważ kiedy raz wymknie się spod kontroli, zapuścimy go, damy mu szanse żyć swoim życiem, będzie nam strasznie trudno wrócić na właściwe tory. Ogród niczym chart zrywający się ze smyczy – jak się rozpędzi, jest nie do zatrzymania 😉. Lepsza jest systematyka w działaniu.

Utrzymanie ogrodu to nie tylko pieniądze, ale też praca i czas. Ile godzin pracy w tygodniu wymaga działka, która już jest urządzona?

Na takie pytanie ja zawsze i niezmiennie odpowiadam: w ogrodzie pracuj nie wtedy gdy masz czas lecz gdy masz ochotę. Tylko wówczas stworzysz coś dobrego, pełnego. Świadomość tej tezy sprawia, że do pracy w ogrodzie wychodzi się chętniej. Brutalna interpretacja mojej tezy brzmi: jeżeli ochotę na pracę w ogrodzie masz rzadziej niż…..sprzedaj ogród, albo szykuj portfel i czuj się w swoim ogrodzie jak gość/zwiedzający.

Jakie plany zawodowe na najbliższe miesiące ma Dominik Strzelec? Czy wobec licznych zajęć udaje się znaleźć czas na własny ogród?

Zacznę od ogrodu. Zawsze znajduję czas na mój, a raczej nasz ogród. Niesamowitym wsparciem i świetnym fachowcem jest moja żona i wspólnie panujemy nad naszym ogrodem. Uwielbiam nasz ogród, a już niebawem rozpoczynam przebudowę strumienia i budowę wiaty.

Co zaś tyczy się planów. Rok rozpoczął się bardzo aktywnie i kreatywnie. W telewizji wszystko gra. W TTV: Usterka, i coś jeszcze, ale na razie to tajemnica. Nie chciałbym zapeszyć. Poza tym mnóstwo zaplanowanych już w 2017 roku działań. Pojawię się też z mocnym ogrodowym akcentem w Internecie. Niebawem rozpoczynam zdjęcia do tego formatu, oczywiście o tematyce ogrodowej, rok 2018 zapowiada się świetnie.