Omenaa Mensah, Bizneswoman, właścicielka marki AMMADORA, współwłaścicielka marki AMMADORA&HEBAN, dziennikarka

Czy ekskluzywne meble mogą być wygodne i komfortowe?

Oczywiście! Sama jestem teraz na etapie zmian designerskich w swoim prywatnym życiu i jak najbardziej szukam mebli zarówno pięknych, jak i ekskluzywnych, ale też i wygodnych. Zdaję sobie też sprawę, że jeśli chcę mieć bardzo wygodną sofę w salonie, to raczej nie powinna być ona rozkładane. Natomiast jeśli chcemy godzimy się na taki bardzo odwrotny aspekt, czyli ładna sofa, ale też praktyczna, to automatycznie będzie ona mniej wygodna, jak ta, która nie ma opcji rozkładania. Naturalnie jest grupa mebli, które mają tylko ładnie wyglądać, a nie są w żaden sposób wygodne – to, co ja nazywam „dziełami sztuki”.

Jakie zatem cele stawiała sobie Pani podczas tworzenia własnej kolekcji?

Kolekcja AMMADORA&HEBAN to była wypadkowa kilkuletniej pracy i doświadczenia, zarówno mojego, jak i Galerii Heban. Może trochę narażę się polskim producentom, ale uznałam, że Włosi mają w sobie coś nietuzinkowego, jeśli chodzi o design, modę. Trudno to jakoś precyzyjnie określić, ale coś w tym jest. Postanowiłam więc pierwszą kolekcję, taką maksymalnie luksusową, wyprodukować właśnie we Włoszech i teraz już wiem, że to był strzał w dziesiątkę. Finalny efekt zaspokaja potrzeby najbardziej wymagających klientów, gwarantując luksus i maksymalny komfort. Aktualnie to chyba najbardziej ekskluzywna kolekcja dostępna na polskim rynku.

Chciałbym jeszcze zapytać o prowadzony przez Panią program „Domy Gwiazd”. Co w nim najbardziej zwraca Pani uwagę?

Trudny temat i ciężko o tym mówić, bo szczerze mówiąc niewiele jest polskich Gwiazd, które mogą się poszczycić pięknymi wnętrzami. Niewątpliwie jednak program ten jest nie tyle o domach, co o samych ludziach. Świetnie sprawdza się tu powiedzenie „pokaż mi, jak mieszkasz, a powiem Ci, kim jesteś”. Wnętrze, które nas otacza, które tworzymy, do którego zwozimy pamiątki z całego świata, jest tak naprawdę naszym obrazem. Dla mnie ten program jest właśnie w tym sensie najbardziej wartościowy. Poznanie tych ludzi przez taki pryzmat, czy np. zbierają pamiątki z różnych wydarzeń, czy dla nich dom to jest miejsce, gdzie jest duży stół, przy którym spotykają się z rodziną, czy raczej kawalerka, do której trzeba wpaść między podróżami, żeby gdzieś dalej za chwilę lecieć. To wszystko po przekroczeniu progu domu każdej z Gwiazd było widoczne.

Więc częściej stawiają na aspekt praktyczny?

Odwiedziłam kilka Gwiazd, które pasjonują się designem i które stać na to, żeby mieć drogie, piękne domy. Ale duża grupa Gwiazd nie pozwala sobie na jakieś ekstrawagancje i szaleństwa.

Ostatnio właśnie widziałem odcinek, w którym swój dom pokazywał Krzysztof Gojdź. Zakochałem się w wannie w sypialni…

Tak, Krzysztof akurat jest tym typem Gwiazdy, którą stać na to, żeby mieszkać w jednej z droższych lokalizacji w Warszawie, jeździć Ferrari, mieć drugi dom w Miami. To jest właśnie dobry przykład Gwiazdy, która żyje na bardzo wysokim poziomie. Podobnych jemu jest naprawdę niewielu. Wszędzie spotykam rozwiązania wygodne i poprawne, ale sporadycznie widać jakąś nutę szaleństwa designerskiego.

Co będzie Pani priorytetem przy urządzaniu swojego mieszkania?

Po pierwsze ma być to miejsce, które będzie obrazem mnie samej i mojej rodziny, tego jak żyjemy. Dużo podróżujemy, więc na pewno te motywy będą przeniesione – w meblach, czy pamiątkach. Lubię rzeczy dobre jakościowo, więc będą to dobre materiały, czyli kamień, drewno i szkło. Będą też nietuzinkowe rozwiązania – nie boję się np. wieszać obrazów w łazienkach. Będzie sporo rzeźb i kilka takich smaczków, których nie spotyka się w domach, ale o nich niestety nie mogę powiedzieć.

Czy posiada Pani jakieś meble, których nigdy nie wyrzuci?

To są przede wszystkim antyki, zazwyczaj kupione na jakimś pchlim targu, które są dla mnie elementem sentymentalnym. Nie jest tego jakoś dużo, więc na pewno nigdy się ich nie pozbędę.